U progu wojny

Kończy się sierpień, zbliża wrzesień, a z nim kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej. Wiadomo, że przed 1 września miały miejsce rozmaite prowokacje niemieckie w różnych miejscach granicy z Polską, ale w Wolnym Mieście Gdańsku miało to szczególny wymiar.
W styczniu br. opublikowaliśmy na portalu biskupiagorka.pl artykuł o tym, jak Niemcy w przededniu wojny zwozili do Gdańska z Prus Wschodnich żołnierzy i uzbrojenie. A przecież w myśl traktatu wersalskiego z 1920 roku miasto i okolice tworzące WMG miało być zdemilitaryzowane, tak było i żadne ustalenia tego nie zmieniły.
Tymczasem korespondent agencji Reuters`a 9 lipca 1939 roku donosił w egzotycznej gazecie wydawanej w Hongkongu o tajemniczych działaniach na szczycie Biskupiej Góry: Piszą o nas w Chinach.

Artykuł ten znaleziony został przypadkiem na Internet Archive (amerykańska biblioteka cyfrowa) przy poszukiwaniu innych tematów. Również przypadkiem natrafiliśmy na Pomorskim Forum Eksploracyjnym na artykuł podobnej treści z warszawskiej gazety codziennej „Dzień Dobry”. No i zaczęła się eksploracja strony polona.pl, na której można przeglądać obszerne archiwum przedwojennych wydań tej gazety.

Poniżej zbiór wycinków przedstawiających oczami warszawskich dziennikarzy sytuację w Gdańsku tego gorącego, nie tylko patrząc na temperatury, lata 1939 roku.

Tu należy się wyjaśnienie, że gazeta z datą wydania 1.09.1939 składana była w nocy z 31.08 na 1.09, więc informacja o wybuchu wojny znalazła się dopiero w następnym wydaniu z 2.09.1939 roku.

Nawiązując do notatki z 30.08, o ucieczce Polaków z Gdańska przypomnieć należy Brunona Zwarrę, który w swoich „Wspomnieniach Gdańskiego Bówki” na końcu tomu I i początku tomu II opisał swój wyjazd 26.08.1939 roku do Gdyni w celu ochotniczego wstąpienia do wojska polskiego, a skoro to było niemożliwe ze względu na jego gdańskie obywatelstwo, do „Batalionu Gdańskiego” tworzonego z młodych uciekinierów z Gdańska.

1.09.1939 roku o godzinie 4:47 pancernik „Schleswig-Holstein” oddał pierwsze strzały w stronę Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Były one również sygnałem do ataku na budynek Poczty Polskiej w Gdańsku. Jednak około 15 minut wcześniej, w Szymankowie, na trasie z Malborka do Tczewa, oddziały niemieckie zamordowały polskich inspektorów celnych, kolejarzy i członków ich rodzin, łącznie 21 osób, w odwecie za udaremnienie przejęcia mostów tczewskich na Wiśle.

Wśród ofiar był Gerard Albert Wilgorski, młody dyżury ruchu, mieszkający wraz z rodzicami i rodzeństwem w Gdańsku przy ulicy Biskupiej 6 (Bischofsberg). Pisaliśmy o nim tutaj: Biskupia 6.

Czy po 87 latach ludzie są na tyle mądrzy, żeby nie pozwolić na powtórkę z historii? Wojna w Ukrainie i inne punkty zapalne na świecie raczej nie pozwalają na zbytni optymizm. Miejmy nadzieję, że jednak światowym przywódcom zostało jeszcze dość rozsądku.

Danuta Kozioł

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przejdź do treści