15-18 stopni w mieszkaniu, czyli jak miasto od lat hartuje lokatorkę

W 2017 r.  pracownicy Gdańskich Nieruchomości stwierdzili, że okna w lokalu komunalnym w kamienicy Na Stoku 10 są w tak złym stanie, że należy je wymienić. Nie zrobiono tego do dziś…

Rodzina pani Iwony zaraz po wojnie zamieszkała w przedwojennym, niegdyś bardzo pięknym budynku. Dziś po jego urodzie zostało niewiele, ale uwagę zwracają duże balkonowe okna, chociaż balkonów od dawna już nie ma. Gdy przyjrzeć się im bliżej, to tylko jedno z nich jest oryginalne, drewniane i ma ładne podrzeźbienia. Tam właśnie mieszka pani Iwona. W 2014 r. tato obecnej lokatorki jako główny najemca zwrócił się na piśmie do Gdańskich Nieruchomości z prośbą o wymianę tych 140-letnich okien, nie tylko balkonowych. Tak uzasadniał swoją prośbę:

Okna w moim mieszkaniu są bardzo nieszczelne. Nie domykają się i mają duże szczeliny. W porze jesienno-zimowej bardzo odczuwamy nieszczelności. Mimo iż mieszkanie ocieplone jest piecem to temperatura zimą w pomieszczeniach wynosi 15-17 stopni! gdyż całe ciepło „ucieka” szparami.
Okna w jednym pokoju mają tzw. łuki. Jest to kompletnie bezużyteczne rozwiązanie. Ich budowa nie pozwala na otwieranie ich – są strasznie ciężkie i połączone śrubami. Otwierając je do mycia bardzo ryzykujemy że cała futryna spadnie na ulicę!!! Są bardzo ciężkie i niepraktyczne w użyciu. Poza tym dolne skrzydła tych okien nie dają się zamknąć, są wypaczone i nie działają zamki, w związku z tym musimy je dociskać gwoździami. W najgorszym stanie jest okno balkonowe. Drzwi są tak wypaczone i spróchniałe że nie ma możliwości ich zamknąć. Zimą to pomieszczenie wykluczamy z użytku, bo jest tam tak zimno. Nie ma możliwości ich naprawić. Ruina.
Wszystkie nasze okna uszczelniamy pianką i uszczelkami, a mimo to hula wiatr przez te szpary. Przez tyle lat staraliśmy się utrzymać te okna w jak najlepszym stanie. Były malowane, naprawiane, niestety nie jesteśmy w stanie dłużej ich konserwować. Wymagają całkowitej wymiany.
Na nowe okna – ich zakupu – nie mamy środków. Wydajemy dużo pieniążków na węgiel a całe ciepło i tak “ucieka”. Nadmieniam że okna nasze nie były wymieniane co najmniej od 50 lat!
Dlatego zwracam się z wielką prośbą o jak najszybszą ich wymianę i dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojego wniosku.

 

Gdańskie Nieruchomości w piśmie z 2017 r. przyznały, że okna są w tak złym stanie, że powinny być wymienione. Minął rok, dwa, trzy, sześć… stan okien stale się pogarszał, bez użycia młotka i gwoździ nie udawało się ich zamknąć, a zimą  szczelność próbowały im nadać pianka montażowa i zrolowane koce.
W 2023 r. pani Iwona, zgłosiła swój kłopot na jednym z comiesięcznych spotkań z urzędnikami poświęconych rewitalizacji Biskupiej Górki. Przedstawicielka Gdańskich Nieruchomości po przejrzeniu dokumentów obiecała, przy wszystkich zebranych, szybką interwencję. Ślad po tym pozostał w notatce z tego spotkania opublikowanej na osiedlowym portalu.

Pani Iwona złożyła wówczas ponownie pismo przypominające i ufnie czekała na spełnienie tej obietnicy. Minęły następne dwa lata, a Pani Iwona spędza następną zimę, tym razem wyjątkowo mroźną, z wypaczonymi, nieszczelnymi oknami.

–  Mieszkanie mam wysokie, więc wciąż palę w piecach, a mimo to jest u mnie bardzo zimno, 15-18 stopni Celsjusza – tak szybko mieszkanie się wychładza. Najbardziej zmartwiła mnie informacja z Gdańskich Nieruchomości, że na wymianę okien będę musiała poczekać jeszcze około dwóch lat, bo zaginęła dokumentacja mojej sprawy. – wzdycha pani Iwona.

Gdańskie Nieruchomości zapewniają lokatorkę, że bardzo starają się jej pomóc, choć efektów tego nie widać. Wyjaśniają, że najpierw sprawę zatrzymał Wojewódzki Konserwator Zabytków nie godząc się na okna plastikowe, a tylko na takie stać było rodzinę pani Iwony. Potem, jak poinformował w marcu 2025 r. rzecznik prasowy GN: „projektant nie wywiązał się ze zlecenia dot. wykonania dokumentacji projektowej na stolarkę okienną w terminie. W związku z powyższym jesteśmy w trakcie procedowania odstąpienia od umowy. Po zakończeniu niezbędnych formalności przystąpimy do ponownego wyłonienia jednostki projektowej.”

Jeśli pani Iwona przetrwa dwie kolejne zimy a urzędnicy tym razem nie zagubią dokumentacji, jest nadzieja, że w 2028 roku okna zostaną wymienione na nowe. 11 lat po tym, gdy urzędnicy stwierdzili, że stare do niczego się już nie nadają…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przejdź do treści